Ćwiczenie 25 – Głowa na resorach :)

Często w różnych tanecznych ćwiczeniach podkreśla się rolę luźnych ramion, bioder, kolan itp. A zapomina się innej, niepozornej części ciała, która jest także bardzo ważna, gdy weźmiemy pod uwagę jakość tańca.

Tą „tajemniczą” częścią ciała jest… SZYJA :)

Spróbuj teraz przejść kilka „normalnych” (nietanecznych) kroków myśląc o tym, by usnąć wszystkie niepotrzebne napięcia z tej części ciała.

Jak sprawdzić, że udało ci się właściwie rozluźnić szyję? Jest na to prosty sposób: jeżeli poczujesz, że podczas chodzenia głowa lekko „rezonuje” na boki, to właśnie znalazłaś/-eś właśnie to, czego szukasz :) Jeżeli nie, spróbuj wykonać jeszcze parę kroków, myśląc o tym ruchu właśnie w ten sposób.

Uwaga! W żadnym razie nie chodzi o to, aby głowa zauważalnie przemieszczała się w lewo/prawo. W tym ćwiczeniu chodzi przede wszystkim o twoje odczucie, a nie o wizualny efekt.

Jak ci się już uda rozluźnić szyję na „sucho”, spróbuj osiągnąć taki efekt także podczas tańca na milondze (oczywiście w połączeniu z maksymalnie możliwym rozluźnieniem reszty ciała).

Czytaj dalej Ćwiczenie 25 – Głowa na resorach :)

Ćwiczenie 24 – Motylkiem (nie) jestem :)

Uwaga! Jest to ćwiczenie dla osób podążających w tańcu (partnerek).

Nie jest tajemnicą, że partnerka, która nie reaguje na impulsy partnera (lub reaguje niepoprawnie) nie ułatwia mu prowadzenia.

Ten brak reakcji na prowadzenie często wynika z faktu, że partnerka za bardzo chce ułatwić partnerowi życie, zgadując lub wyprzedzając jego intencję (kroki) .

Ale prawdziwa przyczyna może też być inna. Partnerka może chcieć… być jak najlżejsza w tańcu. To „myślenie” powoduje często mimowolne podniesienie centrum oraz reszty ciała (np. ramion) w górę. A takie niewłaściwe „rozluźnienie” ciała obniża wyczuwalność impulsów ze strony prowadzącego.

Dlatego proponuję by partnerka zrobiła coś zupełnie odwrotnego, czyli spróbowała być jak najcięższa: rozluźniała biodra i ramiona oraz obniżyła centrum, przez co „ciężar” będzie skierowany w kierunku podłogi. Rady jak to zrobić znajdziecie w kilku ćwiczeniach opublikowanych na blogu, np.:

Ćwiczenie 21 – Łopatki na półeczce, czyli kilka słów o postawie (nie tylko) w tańcu :)

Ćwiczenie 15 – Ach te pośladki!

Ćwiczenie 3 – Zadbaj o swoje kolana

Takie podejście do tańca może zadziałać prawdziwą magię – impulsy ze strony partnera staną się dużo bardziej wyraźne, co z kolei sprawi, iż nie partnerka nie będzie musiała nic zgadywać (prowadzenie stanie się bardziej wyczuwalne).

Kiedyś zresztą słyszałem takie powiedzenie dotyczące podążania w tangu:

„Jeżeli będziesz starać się być motylkiem, to pozostaniesz słoniem. Jeżeli będziesz słoniem, to w oczach partnera staniesz się motylkiem”.

Zgadzam się z nim w stu procentach. Spróbujcie :)

Czytaj dalej Ćwiczenie 24 – Motylkiem (nie) jestem :)

Ćwiczenie 23 – Podaj plecom pomocną dłoń i znajdź z nimi kontakt :)

Uwaga! Jest to ćwiczenie dla osób prowadzących w tańcu (partnerów).

Podczas tańca w bliskim objęciu twoja prawa dłoń spoczywa na plecach partnerki, najczęściej gdzieś w okolicach kręgosłupa (w zależności od tego w jakim stylu tańczysz i pod jakim kątem twoje ciało jest ustawione w stosunku do osoby podążającej).

Podczas wykonywania tego ćwiczenia zwróć uwagę na to, czy jest ona napięta. Jeżeli  tak – spróbuj ją rozluźnić w taki sposób, by opuszki palców zaczęły miękko przylegać do pleców partnerki (gdy dłoń jest spięta mogą one trochę odstawać). Podobnie z pozostałą częścią dłoni – postaraj się by cała jej powierzchnia spoczywała na plecach, delikatnie wpasowując się we wszystkie „nierówności”.

Spróbuj teraz znaleźć kontakt z plecami i postaraj się utrzymać go przez cały taniec. Z mojego doświadczenia ważne są tutaj dwie kwestie: siła nacisku ręki oraz jego kierunek.

Od siły nacisku zależy, czy partnerka poczuje twoją obecność w tańcu. Dlatego nie powinieneś dociskać dłoni na siłę, ani też tworzyć na plecach wrażenia „mgiełki”. Postaraj się zaleźć to „coś” po środku, co będzie stanowić „przeciwwagę” dla energii, jaką partnerka otrzymuje od ciebie z klatki piersiowej.

Co do kierunku nacisku „z dłoni” – powinien on być skierowany w kierunku twojego centrum, tak jakbyś zamierzał go dotknąć dłonią (a partnerka ci w tym przeszkadzała, gdyż stoi między ręką i klatką piersiową) . Dzięki temu – w połączeniu z energią, która płynie od torsu – objęcie będzie stanowiło swojego rodzaju klamrę.

Jest to o tyle ważne, że brak kontaktu: czy to z klatki, czy to z zamykającej objęcie dłoni, może wywołać u partnerki wrażenie pustki, a tym samym zmniejszyć przyjemność z tańca. Natomiast prawidłowy kontakt w objęciu sprawi, że partnerka poczuje się zaopiekowana z każdej ze stron.

Czytaj dalej Ćwiczenie 23 – Podaj plecom pomocną dłoń i znajdź z nimi kontakt :)

Ćwiczenie 22 – Kto tu właściwie prowadzi? (czyli parę słów o dialogu w tangu)

Poprowadź partnerkę do kroku. Po jego wykonaniu zastanów się, w jaki sposób partnerka odczytała twoje prowadzenie. Czy poszła idealnie tak jak chciałeś? Czy może zupełnie inaczej? A może wyłącznie część intencji odczytała poprawnie, przez co figura nie do końca została wykonana zgodnie z twoim zamierzeniem?

Niezależnie od rezultatu nie poprawiaj prowadzenia (bo nie o tym jest ta lekcja). Zastanów się natomiast jakie masz teraz możliwości w zakresie kolejnego ruchu.

Wybierz jedną z opcji i znów „zaproponuj” partnerce kolejny krok. Zobacz teraz jak partnerka odczytała twoją intencję i jakie masz kolejne opcje dla następnych „otwarć”.

Powtórz to ćwiczenie kilka/kilkanaście razy.

Możesz też się umówić z partnerką, że będzie ona:
– celowo (co jakiś czas) popełniać błędy w odpowiedzi na Twoje prowadzenie,
– wykonywać w miarę często ozdobniki (co sprawi, że będziesz musiał dawać partnerce więcej czasu niż przy zwykłym kroku i utrudni ci to tańczenie „z pamięci”).

Wykonując to ćwiczenie staraj się świadomie wykonywać każdy krok i tym samym nie iść schematem (oraz tempem) wyuczonych na pamięć sekwencji. W żadnym przypadku nie poprawiaj kroków partnerki i nie „walcz” ze sposobem w jaki podąża, ale spróbuj się do niego dopasować.

Innymi słowami – spróbuj zatańczyć tak, by ewentualny postronny widz nie mógł zauważyć popełnionych „błędów” przez żadną ze stron. W końcu nie wie on, co tak naprawdę było intencją prowadzącego. Jeżeli we wzajemnych reakcjach partnerów nie ma zgrzytów i są one płynne – taniec będzie sprawiał wrażenie zatańczonego w całkowicie poprawny sposób. A jeżeli coś wyjdzie inaczej niż w planie – będą o tym wiedzieć wyłącznie tańczący.

Jak już na pewno zdążyliście zauważyć, celem tego ćwiczenia jest zrozumienie wzajemnego ruchu partnerki i partnera oraz nauczenie się prowadzenia dialogu w tangu: partner będzie proponował „otwarcia” a partnerka podążając wyznaczy mu w ten sposób możliwości zatańczenia kolejnych figur/kroków. I tak „w kółko”. Prowadzenie i podążanie w tańcu będzie więc tak jakby „naprzemienne”.

Dzięki takiemu podejściu tango nie będzie tańczone wyłącznie pod dyktando prowadzącego i unikniecie sytuacji, w których partner, nie zważając na to co robi partnerka, będzie próbował za wszelką cenę wytańczyć wyuczoną sekwencję kroków.

P.S. Oczywiście w tańcu może prowadzić kobieta, a podążać mężczyzna, ale łatwiej mi było opisać istotę tego ćwiczenia posługując się tradycyjnym podziałem ról w tańcu.

Czytaj dalej Ćwiczenie 22 – Kto tu właściwie prowadzi? (czyli parę słów o dialogu w tangu)

Ćwiczenie 19 – Trick na zwiększenie dysocjacji

To ćwiczenie nie zwiększa „standardowego” zakresu dysocjacji, ale pozwala trochę „oszukać”, gdy musisz się mocniej zdysocjować, ale z jakiegoś powodu nie dajesz rady.

Jaki to sposób? Po prostu ugnij lekko kolana i dzięki temu będziesz w stanie zdysocjować się odrobinę bardziej. Nie wierzysz? Sprawdź :)

Spróbuj wykonać to ćwiczenie parę razy w domu lub na milondze, tak by zapamiętać ten awaryjny sposób.

Oczywiście polecam „normalną” pracę z dysocjacją, o czym jest (i będzie) mowa w innych ćwiczenia B-TWET, np:

Ćwiczenie 12 – Wariacja na temat dysocjacji

Ćwiczenie 13 – O dysocjacji raz jeszcze, ale trochę na opak :-) Czytaj dalej Ćwiczenie 19 – Trick na zwiększenie dysocjacji