Archiwa tagu: kryminał

Recenzja książki „Powrót nauczyciela tańca”

powrot_nauczyciela/For English please change the language in options/

Autor recenzji: Małgorzata Halaba.

Herbert Molin to policjant, który po przejściu na emeryturę postanawia zaszyć się na szwedzkim odludziu, głęboko w lesie. Nocami cierpi na bezsenność, w dzień układa puzzle i tańczy tango argentyńskie. Pewnego dnia zostaje bestialsko zamordowany, a sprawca zostawia krwawe ślady, układające się w kroki tanga.

W rozwiązanie tajemniczego morderstwa włącza się były współpracownik Molina, Stefan Lindman, a prowadzone przez niego śledztwo ujawnia całkowicie nieznane oblicze starszego kolegi. Przy okazji Lindman dowiaduje się zaskakujących i nieprzyjemnych rzeczy o własnej rodzinie, szwedzkim społeczeństwie i mocno zafałszowanej historii najnowszej. A motywy zabójstwa Molina, które na pierwszy rzut oka wygląda na dzieło szaleńca, okazują się całkowicie racjonalne i sięgają wojennego Berlina i pewnego nauczyciela tańca…

W Powrocie nauczyciela tańca Mankell potwierdza znakomitą formę – to naprawdę bardzo dobrze napisana powieść, z drugim czy nawet trzecim dnem; wielbiciele skandynawskich kryminałów nie będą rozczarowani. Nie wiem natomiast, jak będzie z miłośnikami tanga… Bo oto znowu mamy tango potraktowane wyłącznie jako tło, choć przyznać trzeba, że tło bardzo nietypowe. Nasuwa się jeden wniosek: to nieprawda, że muzyka uszlachetnia. Bywa i tak, że podkreśla to, co w człowieku najgorsze i w dodatku daje mu niepotrzebną pewność siebie, aby mógł to najgorsze wykorzystać. Ale jest i dobra wiadomość: panowie mogą znaleźć tu praktyczny przepis na idealną partnerkę, która nie tylko zawsze zatańczy tak, jak się ją poprowadzi, ale w dodatku nie będzie się odszczekiwać w przypadku jakichkolwiek nieporozumień :)

A najbardziej wyrafinowani wielbiciele makabresek mają prawdziwą perełkę – dokładny opis pracy i zawodowych dylematów kata. Brr…

Recenzja książki „Osiem kroków tanga”

Osiem kroków tanga/For English please change the language in options/

Autor recenzji: Małgorzata Halaba.

W Krakowie ginie dzienniarz, Marek Halicki. Policja orzeka samobójstwo, ale ta wersja nie przekonuje jego najbliższych. Piotr Nadolski, były oficer GROMu i były kierowca ciężarówek, obecnie konsultant, muzyk i tancerz tanga argentyńskiego, postanawia wyjaśnić zagadkę śmierci przyjaciela. Odkodowując wskazówki pozostawione przed śmiercią przez Halickiego, trafia na tajemniczą przesyłkę, za którą rusza przez Stambuł i Kurdystan do Bagdadu.

Osiem kroków tanga Krzysztofa Mazurka to sprawnie napisana powieść sensacyjna, z interesującą fabułą i ciekawie nakreślonymi postaciami. Tango jest tutaj tłem, ale tłem, bez którego cała książka straciłaby cały swój wdzięk i głębię. Nie chodzi tylko o to, że miłośnikami tanga są główni bohaterowie: tango jest tu obecne przez cały czas, jako fragmenty fikcyjnego podręcznika Rubena Sotero Podstawy tanga argentyńskiego. Fragmenty Podstaw otwierają każdy rozdział; są mottem, myślą przewodnią, dobrą lub złą wróżbą, wskazówką na przyszłość. Co na przykład powiecie o takiej sentencji: „W tangu nie ma pomyłek. Jeżeli zrobi się krok, którego wcale się chciało wykonać, nie trzeba się tym przejmować i należy tańczyć dalej”. Jak w życiu, prawda?

Recenzja książki „Czarne tango”

Czarne tango/For English please change the language in options/

Autor recenzji: Małgorzata Halaba.

Czarne tango, najnowsza książka Leny Oskarsson, autorki Placu dla dziewczynek, to kryminał posępny i czarny jak tango w tytule. W noc świętojańską nad jezioro Skirjesjön przyjeżdża grupa nieznanych sobie ludzi – wszyscy dostali zaproszenia na maraton Czarnego Tanga. Następnego dnia jedna z uczestniczek maratonu odnajduje zwłoki małej dziewczynki…  To dopiero początek, bo – jak na dobry kryminał przystało – trup pada tu gęsto, krew leje się strumieniami, a każda kolejna zbrodnia jest jeszcze bardziej okrutna i wyrafinowana od poprzedniej. A przypadkowa grupa miłośników tanga okazuje się wcale nie być taka przypadkowa. Kogo zresztą wśród nich nie ma: jest podejrzewany o pedofilię „Król Nieruchomości” i jego żona – zubożała arystokratka, kleptomanka, z zamiłowaniem oddająca się podglądactwu. Jest para małżeńska z zaburzeniami łaknienia i zaniedbaną emocjonalnie córeczką. Jest właścicielka obscenicznego tatuażu na łydce, mocno przechodzona prostytutka-narkomanka, której atrakcyjność mają podnieść udzielane klientom lekcje tanga. Nie może też zabraknąć świeżo rozwiedzionej pisarki-alkoholiczki, wsiowego głupka-szczurołapa, no i boskiego, ciemnoskórego Alejo made in Buenos.

Samo tango pełni w książce wyłącznie rolę egzotycznego tła, które ma przydać intrydze jeszcze więcej tajemniczości; autorka tanguerą na pewno nie jest, a w opisach tańca roi się od stereotypów. Coś jednak można z nich wynieść – dowiedziałam się na przykład, że aby uniknąć obtarć na stopach warto spryskać je lakierem do włosów, poczekać aż wyschnie i dopiero wtedy założyć pantofle – ciekawe, muszę to sprawdzić. Najlepiej na jakimś maratonie :) No i morał: Queridas tangueras  y queridos tangueros! Pamiętajcie! Przypadkowy seks z przygodnie poznanymi tancerzami może mieć bardzo niemiłe konsekwencje!